czyli subiektywny przewodnik - po Polsce latem, po Dolnym Śląsku i Sudetach przez cały rok, a czasem po czeskiej stronie... Wszystkich tu zaglądających uprzedzam, że część starych zdjęć straciła jakość - ich wersja poprawna znajduje się w albumach picasy, link obok.
Zakładki:
albumy
rss
alfabetycznie
ikroopka
ikroopka & co
inni fotograficznie i podróżniczo
inni piszą
kontakt
wspomaganie
źródło
Wszystkie zdjęcia publikowane na blogu są moją własnością i bardzo proszę osoby nimi zainteresowane o niekopiowanie ich bez mojej wiedzy! Jeśli komuś do czegoś są potrzebne - proszę mnie poinformować, na pewno nie odmówię. Proszę też o podawanie adresu bloga, z którego zdjęcia pochodzą, ikroopka
szukam
niedziela, 11 grudnia 2011



Ten pomnik, dłuta ówczesnego specjalisty od pomników wdzięczności, Józefa Gazy, stanął w 1951 roku i niemal od początku wzbudzał kontrowersje.
Postawiony na placu im. Stalina, tym samym, na którym wcześniej stał pomnik króla pruskiego Fryderyka II i ze złomu z tegoż odlany, przedstawiał w zamyśle autora żołnierza radzieckiego, który "ściskając dłoń żołnierza polskiego, przekazuje mu niepodległość państwa polskiego. Żołnierz polski, który od Lenino do Berlina walczył ramię przy ramieniu z żołnierzem radzieckim, składa mu wdzięczność i wyrazy przyjaźni".

Ale żołnierzowi polskiemu i radzieckiemu towarzyszy dziewczynka, której wcześniej na żadnym pomniku ku czci nie było!
Na pytanie 'o co chodzi', tak Gazy odpowiadał  na łamach prasy:
"Dziecko, które żołnierz polski trzyma na swym ramieniu i które wsparło swoją rączkę o pewne ramię żołnierza radzieckiego, jest symbolem młodego pokolenia, które zostało uratowane od zagłady".


Po raz pierwszy pomysł usunięcia pomnika pojawił się już w 1956 roku, pojawił i upadł.
Przy wszelkich państwowych uroczystościach i rocznicach składano tu wieńce, a nową 'świecką tradycją'  stało się wśród Rosjan biorących w Legnicy ślub składanie pod pomnikiem kwiatów.

Złośliwcy mówili, że był to pierwszy na świecie pomnik pedałów, w dodatku z dzieckiem;)

 W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku i w ostatnim dziesięcioleciu próbowano pomnik unicestwić, ale okazało się, że ma swoich obrońców, skutecznych jak widać bardziej niż jego przeciwnicy...
Pomnik stoi, ma się dobrze, ba - zdążył nawet zostać w tzw. międzyczasie odnowiony, bo groził upadkiem.
Raz na jakiś czas temat wraca, podobnie jak i spekulacje, kogo artysta w swym dziele uwiecznił.
W 2005 r. legnicki teatr wystawił program satyryczny na temat, w którym znalazła się taka scena:

"Co ze mną?" - pyta dziecko.
"Pięćdziesięcioletnia dziewczynka nikogo nie interesuje."- pada odpowiedź.

Cóż, prawda;)

Dziś plac nosi nazwę 'Słowiański', na co dzień służy młodzieży - jak widać, a co tu się dzieje od święta nie wiem, ja tam byłam tylko przejazdem...



Zainteresowanych bardziej tematem odsyłam do licznych artykułów w necie, na przykład do tego, z którego sama zaczerpnęłam informacje i cytaty.